Miejsce dla prawdziwych maniaków gier komputerowych
Nie jesteś zalogowany.
Największa w historii bitwa czołgowa - pod Kurskiem - była prawdziwym starciem tytanów - ostatnim w erze przed wynalezieniem bomby atomowej. Frontline Kursk odtwarza tamte wydarzenia z perspektywy dowódcy niemieckiego i sowieckiego. Pierwszy musi doprowadzić do przełamania frontu w okolicach miejscowości Prochorowka, drugi ma za zadanie utrzymać swoje pozycje i przeprowadzić kontratak. Dzięki oryginalnym materiałom historycznym, producentom udało się odtworzyć z niezwykłą dokładnością rzeczywiste wydarzenia, które miały miejsce pod Kurskiem. Unikatowe dokumenty, postacie dowódców, umiejscowienie fortyfikacji, a nawet wierne ukształtowanie terenu zrobią wrażenie na każdym miłośniku historycznych RTSów. Weź udział w bitwie na łuku Kurskim i zmień bieg historii!
Charakterystyczne cechy:
• Największa w historii bitwa czołgowa, odtworzona w klasycznym stylu strategii czasu rzeczywistego.
• Dokładnie odtworzona mapa bitwy i realistyczne rozstawienie jednostek.
• Przyjazny interfejs użytkownika.
• Parametry jednostek i dynamika bitwy, odtworzona na podstawie danych wiernych realiom historycznym.
• Dwie kampanie, zawierające 20 mrożących krew w żyłach misji.
• Wsparcie ze sztabu - co jakiś czas do dyspozycji gracza oddawane są nowoczesne jednostki, które mogą zdecydować o przebiegu bitwy.
• Odznaczenia, medale i promocje, zgodne z realiami historycznymi.
• Rozgrywka wieloosobowa w sieci lokalnej i poprzez serwis Nival.net.
• 10 dodatkowych map dla trybu multiplayer.
Wymagania sprzętowe:
Offline
| » Góralska pielgrzymka dotarła do Jasnej Góry Pod hasłem roku duszpasterskiego Bądźmy świadkami miłości na Jasną Górę dotarła w sobotę 29. Piesza Pielgrzymka Góralska. Pielgrzymi, podzieleni na grupy z Bachledówki, Orawy, Nowego Targu i Rabki w ciągu 9 dni przemierzyli ok. 360 km. | » Polityczne igrzyska na smoleńskich grobach Obciążanie Lecha Kaczyńskiego winą za katastrofę i mówienie o "krwi na rękach prezydenta" - z jednej, a z drugiej strony - stwierdzenie, że gdyby Tusk zgodził się na wspólną wizytę, to "by nie było katastrofy", to niestety dwie odsłony tego samego szaleństwa. Szaleństwa, które każe szukać po omacku winnych katastrofy. I koniecznie znajdować ich w obozie politycznego przeciwnika. Choć Palikot robi to z rozmysłem, a Kluzik-Rostkowskiej - mam wrażenie - trochę się "wypsnęło", to ocena tego typu wypowiedzi musi być podobna. |